sobota, 11 sierpnia 2018

zielone deseczki

Zielone deseczki z motywem ziół, czyli bardzo kuchenne ;)


Jedna do pracy, druga dla mojej may, bo chciała zieloną, to będzie taką miała ;) Transfer i serwetka z ziołami.

Trzecia deseczka to też typowa kuchenna ozdoba. Tym razem warzywa.


poniedziałek, 30 lipca 2018

deseczka z różami

Zrobiłam ostatnio deseczkę ozdobną z użyciem bejcy. Niestety kupiłam jaśniejszą niż planowałam, ale co tam, taka też się nadaje ;) Deseczka miała być dla mamy, ale okazało się, że mama wolałaby jednak zieloną hehe ;)


Cała deska pomalowana bejcą, front pomalowany białą farbą akrylową. Pierwszy raz zrobiłam przetarcia i bardzo mi się ten efekt spodobał. 


Już nie wspominając, że mam fazę na motyw róż. Są piękne...


Kolejne deseczki już powstają ;)


Taka deseczka może być fajną ozdobą w kuchni.

czwartek, 19 lipca 2018

chustecznik vintage

Wreszcie znalazłam czas, żeby zrobić chustecznik. Zbierałam się do tego wiele miesięcy i wreszcie zrobiłam ;)


Drewno pomalowane farbą białą, potem połowa farbą fioletową, serwetka o dosyć klasycznym już motywie. Do tego tasiemka ozdobna i koronka ;)



Jeżeli ktoś chciałby zrobić podobny, to nie bójcie się, nie jest to trudne. Rzućcie okiem na film.


poniedziałek, 16 lipca 2018

dekoracyjne deseczki i kocie serca

Dekoracyjne deski kuchenne.

Zakupiłam kilka takich deseczek, tanich jak barszcz. Później przeszukałam Internet i okazało się, że inspiracji jest wiele. A myślałam, że wymyśliłam oryginalną ozdobę ;)

Zaczęłam od deseczek z kotami ;) Już tak mam, że koty na pierwszym miejscu. Rudy kot trafił na aukcję charytatywną na rzecz Przytuliska w Gliwicach. Deseczka  pomalowana na biało, z lekkim różowym akcentem, dodatkowo została ozdobiona lawendą.


Druga deseczka z kwiatowym kotem z dodatkiem niebieskiego. Deseczki nie są duże, bo ich wymiary to 25 cm na 10 cm.


Oprócz tego powstały kocie serduszka. Same koty u mnie 🤔😸


Aktualnie powstaje u mnie..... A tego jeszcze Wam nie zdradzę ;)

niedziela, 1 lipca 2018

"jagodowe schody"

Wreszcie skończony!

Nawlekanie sekwencji koralików zajęło mi ponad tydzień. Natomiast samo dzierganie kilka godzin, czyli jeden wieczór ;) Był to intensywny wieczór, ale co można robić, kiedy w domu nic innego tylko mecze ;) Znowu mam fazę na robotę, więc to wykorzystuję!


Naszyjnik powstał z koralików Toho. Wzór pochodzi z czasopisma Beading Polska Nr 05/2016 (21).


Zrobiłam go z myślą o sobie, ale jeszcze nie wiem, czy zostanie ze mną czy pójdzie na aukcję charytatywną ;)


wtorek, 26 czerwca 2018

szkło weneckie i drewniane serce

W ostatnim czasie wróciłam troszkę do koralików. Wydziergałam prosty naszyjnik, który ozdobiłam szkłem weneckim. Zostanie on przekazany na aukcję charytatywną, więc jeżeli komuś wpadł w oko, to zachęcam do śledzenia Koralikowej Przygody na Facebooku, tam będą linki do aukcji ;)


A oprócz tego zrobiłam drewniane serce z aniołem.


Aktualnie szydełkuję naszyjnik z koralików, zamarzył mi się bardziej skomplikowany wzór, więc samo nawlekanie trwa od kilku dni ;) Ale jak już skończę na pewno się nim pochwalę!

środa, 13 czerwca 2018

exploding box

Jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, jak exploding box. Jak robiłam pierwsze to trochę mnie to stresowało, nie wiedziałam czy wyjdzie według planu i pomysłu. Robienie pudełka to jednak coś zupełnie innego niż robienie zwykłej kartki. Ale uwielbiam wyzwanie, więc ochoczo zabrałam się do pracy.





Drugie pudełko robiłam już z większym luzem. I myślę, że wyszło pięknie! Mogłam poszaleć z różem, bo pudełko powstało jako pamiątka chrztu dziewczynki. Wreszcie też znalazłam zastosowanie dla piankowych różyczek, które jakiś czas temu zakupiłam, ale nie miałam na nie pomysłu ;)


No i wnętrze. Zawsze zastanawiałam się do czego służą te tekturowe wycinanki i wreszcie mogłam je wykorzystać w swojej pracy. No nie przychodzi mi nic innego do głowy, jak tylko słowo SŁODKIE!


Już czekam na jakąś inną okazję, na którą będę mogła przygotować kolejne pudełeczko ;)

piątek, 8 czerwca 2018

utonęłam w serwetkach

Ostatnio mam mało czasu na robótki, ale jeżeli już za coś się biorę, to za decoupage ;) Nie umiem przestać. Przepadłam i nic nie robię, tylko.... dokupuję serwetki ;) Miliony pięknych serwetek, a kilkadziesiąt w ostatnim czasie nabyłam i myślę co z nich zrobić! 

Małe serduszka. Warto mieć kilka takich zrobionych, bo gdy nagle idziemy do kogoś, to fajnie zabrać ze sobą jakiś podarunek. Wtedy są jak znalazł ;) Na sercu serwetka, której wzór męczę od kilku miesięcy. Te różyczki były na jajkach, wazonikach, słoikach i sercach, a nawet na lampionie z kieliszka. Mam już przesyt!


Tutaj też kwiatowo, bo kwiaty to najbardziej wdzięczny motyw.....zaraz po kotach :D


Słoik po kawie dostał drugie życie. Jest bardzo pojemny i ładny. W tym konkretnym trzymam ryż, ale mam takich słoików więcej w swojej kuchni, każdy na jakiś inny sypki produkt. Słoik ma pomalowane tylko frontowe ścianki, ponieważ lubię mieć pod kontrolą zużycie produktu, który widać przez boczne szklane ścianki.


Kolejny słoik czeka na pomalowanie... ;)

Próbuję wrócić do szydełka. Ale werwa już nie ta. Jedyna motywacja, to żeby zrobić coś fajnego na kocie bazarki... Nie mogę zawieść kotków w potrzebie!


A dzisiaj powstała kartka na osiemdziesiąte urodziny. Minimalizm.