Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TOHO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TOHO. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 czerwca 2020

zielone bransoletki

Jeszcze w maju powstały dwie zielone bransoletki. Więc zaliczyłam mały powrót do koralików ;) Zielony to zdecydowanie nie jest mój kolor, ale bransoletki akurat miały być prezentem dla mojej Mamy, a ona w swojej ogromnej kolekcji, takich jeszcze nie ma ;)

Są to dwie, bardzo różne zielenie, jedna z nich jest bardziej oliwkowa, a że zrobiona z koralików hex, więc pięknie błyszczy. Druga bransoletka to zieleń z domieszką błękitu, taka wpadająca w turkus ;) Sobie zrobiłam naszyjnik, ale jeszcze nie doczekał się zdjęć.....

niedziela, 1 lipca 2018

"jagodowe schody"

Wreszcie skończony!

Nawlekanie sekwencji koralików zajęło mi ponad tydzień. Natomiast samo dzierganie kilka godzin, czyli jeden wieczór ;) Był to intensywny wieczór, ale co można robić, kiedy w domu nic innego tylko mecze ;) Znowu mam fazę na robotę, więc to wykorzystuję!


Naszyjnik powstał z koralików Toho. Wzór pochodzi z czasopisma Beading Polska Nr 05/2016 (21).


Zrobiłam go z myślą o sobie, ale jeszcze nie wiem, czy zostanie ze mną czy pójdzie na aukcję charytatywną ;)


środa, 2 listopada 2016

koraliki Glow In The Dark

O koralikach świecących w ciemności dowiedziałam się kilka miesięcy temu, ale dopiero niedawno je zakupiłam. I potwierdzam, świecą w ciemności :D

Japońskie koraliki TOHO. Ja zakupiłam kolor Dark Pink - Green Pink. Normalnie w ciągu dnia są różowe, natomiast w ciemności świecą na zielono. Nie wiem ile świecą, ale gadżet fajny ;)

Bransoletkę dodatkowo wzbogaciłam kryształkiem oraz kotem.


Zrobienie zdjęcia jak świecą..... arcytrudne.... nie na moje fotograficzne umiejętności ;)


A dzisiaj dałam drugie życie słoikowi po kawie. Będzie w kuchni jak znalazł na jakiś sypki produkt ;)
Serwetki z motywem lawendy dostałam od męża...to chyba znak, że w pełni akceptuje mojego rękodzielniczego świra ;)


środa, 23 marca 2016

szkło weneckie

Szkło weneckie na perłowym sznurze koralikowym. Bardzo proste, ale jak dla mnie dosyć efektowne. Wisior to połączenie srebra, złota i ciemnego fioletu.


Nad szkłem weneckim zastanawiałam się już od jakiegoś czasu, ale jakoś nie byłam przekonana. Ale jak zobaczyłam na żywo, nie mogłam się oprzeć ;) To jest dowód na to, że niektóre rzeczy trzeba zobaczyć, dotknąć i wtedy łatwiej podjąć  decyzję. W sklepach internetowych niestety nie ma takiej możliwości.


A w Krakowie wreszcie powstał duży sklep z półfabrykatami do tworzenia biżuterii, jest także biżuteria gotowa. Można dostać zawrotu głowy ;) A już na pewno nie można wyjść z niego bez zakupów ;) Niestety nie ma w nim koralików Toho, jak zaczną je sprzedawać będzie to sklep idealny na 6! Na razie ma u mnie 5 z dużym plusem! 


sobota, 27 lutego 2016

haft koralikowy, prace w toku

Od ostatniego wpisu niewiele mi przybyło. Postawiłam na wisiorek, dokleiłam kolejny kwadrat i zaczynam obszywać. Ostatnio coś za mało mam czasu, żeby przysiąść i zrobić na raz ;)


Czekając aż wyschnie klej, zaczęłam obszywać motyla. Nie jestem do tego projektu przekonana, zupełnie nie mój styl, więc po skończeniu raczej na pewno pójdzie na licytację na rzecz kociej fundacji ;)


A wczoraj wieczorem zaczęłam obszywać kamień, który też już leży kilka miesięcy i czeka na swój moment. Marzyło mi się obszycie tego kamienia w koraliki w jednym kolorze, coś w srebrze. Obszyłam koralikami 11/o i okazało się, że mniejszych w tym kolorze nie mam, a dałabym sobie rękę obciąć, że miałam...... ;/ Zatem kamień ten poczeka, aż dokupię koraliki..... Więc wracam do kwadratów, może chociaż tę pracę uda mi się niedługo skończyć ;)


niedziela, 31 stycznia 2016

haft koralikowy

Dzisiaj przekonałam się na własnej skórze, że jak czegoś długo się nie robi, to wychodzi się z wprawy. Postanowiłam wrócić do haftu koralikowego. Kilka miesięcy temu kupiłam piękne szklane kaboszony i dzisiaj postanowiłam wreszcie coś z nich zrobić. Okazało się, że kilka miesięcy przerwy w szyciu.... i jest problem. W dodatku na warsztat wzięłam kwadratowy kaboszon, a takiego jeszcze nie obszywałam ;)


Ścianki są już oplecione koralikami i na chwilę obecną przerwa. Muszę pomyśleć co dalej, bo szczerze mówiąc zaczynając tą pracę nie miałam sprecyzowanego pomysłu. Nie do końca wiem, co chcę z tego zrobić, może wisior, a może bransoletkę..... Muszę się jeszcze zastanowić ;) Grunt, że zaczęłam znowu szyć!!! 

piątek, 15 stycznia 2016

najeżona bransoletka

Najeżona bransoletka wg wzoru Weraph bardzo przypadła mi do gustu. Jest ładna, efektowna i bardzo dobrze się nosi. Zrobiłam do tej pory dwie i obie wyszły. Jedną zabrała mi mama (czarno-złota), a czarno-granatową kumpela. One takie mieć muszą, bo inaczej się uduszą.... ;) 

Mama tak pokochała swoją, że postanowiłam zrobić jej kolejną. Tym razem cała perłowa. Chyba nie muszę mówić, że mama była zachwycona :P


A ponieważ osobiście nie mam żadnej, postanowiłam zrobić jeszcze jedną dla siebie. Wykorzystałam zapał do pracy, którego ostatnio jak na lekarstwo i tak oto powstała srebrna. I od razu uprzedzam, że tej nikomu nie oddam!


Natomiast osobiście bardzo rozczarowała mnie bransoletka zrobiona także wg wzoru Weraph SMOCZA ŁUSKA (Klikając w link możecie zobaczyć oryginał). Koraliki long magatama nabyłam już ze dwa lata temu, poleżały rok. Potem wydziergałam bransoletkę na raty, bo okropnie źle mi się ją szydełkowało. Tak się do niej zraziłam, że kolejny rok przeleżała, czekając na wykończenie. Dwa opakowania niezbyt tanich koralików ledwo starczyły na jedną bransoletkę. W dodatku efekt jak dla mnie taki sobie, bransoletki z RIZO noszą się dużo lepiej i lepiej się prezentują. No ale nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała ;) I raczej nie powtórzę tego wyczynu!


wtorek, 11 sierpnia 2015

kulkowa bransoletka

Kulki powstawały przez kilka ostatnich dni. Bransoletka baaaardzo pracochłonna, ale chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu. Wreszcie się zmobilizowałam i powstała, oczywiście z nutą fioletu, bo jakże by inaczej ;)
 
Może jeszcze powstanie inna wersja kolorystyczna.... ale na razie muszę odpocząć od kulek, za dużo roboty, a upał nie sprzyja ;) Na razie będę testowała tą, zobaczymy jak się nosi......
 

 



sobota, 11 lipca 2015

sznur turecki na bagato

Jeżeli moja szkatułka na biżuterię się nie domyka, to oznacza to, że mam za dużo biżuterii czy za małą szkatułkę???? ;)
 
Niestety uwielbiam dziergać, więc powstają kolejne prace. Uwielbiam biżuterię, więc raczej muszę zainwestować w większą szkatułkę. Oprócz własnoręcznie zrobionej biżuterii w ilości niezliczonej, pozwalam sobie także na zakup biżuterii gotowej. To musi prowadzić do zagłady :D Ostatnio nabyłam piękne kolczyki z sutaszu. Mam słabość do tego typu biżuterii. Kiedyś myślałam, żeby opanować umiejętność sutaszu, ale przecież to takie przyjemne od czasu do czasu pozwolić sobie na coś pięknego i  gotowego ;)
 
 
A ja nadal ćwiczę sznur turecki. Tym razem powstał z ciemnoszarych pereł. Niestety nie wymierzyłam i zrobiłam za krótki. A ponieważ jestem okropnie leniwa i nie chciało mi się go pruć, dostał cyrkoniową kulę jako ozdobnik-przedłużkę ;)
 
 



środa, 1 lipca 2015

naszyjniki: klasyczny i szalony

Jadąc na wakacje wzięłam awaryjnie koraliki. Zawsze je zabieram, rzadko używam. Tym razem pogoda nie dopisała i deszczowe dni mogłam wypełnić koralikowaniem. W ten sposób powstały dwa naszyjniki.
 
Pierwszy powstał z myślą o mojej Mamie. Dawno nie dostała naszyjnika, więc na pewno ten ją ucieszył ;) Ma pasować do bransoletki, którą jej zrobiłam, choć nie jest identyczny.
 
Powstał z koralików Preciosa.
 

 
Drugi naszyjnik powstał pod wpływem chwili i musiał zawierać kolor różowy (mam do niego słabość ;)) Długo zastanawiałam się czy neonowy róż połączyć z czernią czy bielą, ale w końcu postawiłam na letni klimat bieli. Myślę, że następny naszyjnik będzie czarno-różowy ;)
 

 
A na koniec pokażę jeszcze klasyczne połączenie czerni i czerwieni. Moja koleżanka z pracy długo prosiła mnie o właśnie taką bransoletkę, ale jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Teraz, kiedy koleżanka odchodzi z pracy, pomyślałam, że będzie to miły prezent. Szkoda, że w takich okolicznościach, ale przynajmniej miałam mocną motywację.
 




środa, 14 stycznia 2015

spirala z kotem

Ostatnio cisza u mnie na blogu. Dopadła mnie niemoc twórcza połączona z brakiem czasu. Poza tym nie mam za bardzo motywacji do robienia czegokolwiek, bo ile można mieć bransoletek? ;) Wiem, wiem, dużo i jeszcze więcej :P No ale chwilowo mi się nie chce. Poza tym ostatnio moja chęć do posiadania CZEGOŚ NOWEGO została zaspokojona kupieniem kilku pięknych rzeczy u twórców, którzy potrafią to, czego ja nie umiem ;) Fajnie sobie coś stworzyć, ale równie miło kupić coś od rękodzielnika ;) Polecam na poprawę humoru!!!
 
Żeby jednak blog pajęczyną nie zarósł, pokażę bransoletkę, którą zrobiłam na prezent gwiazdkowy dla mojej mamy. Zwykła spirala w bardzo uniwersalnych kolorach. Z kotem ;)
 
 



piątek, 7 listopada 2014

sznur turecki

Wreszcie zabrałam się za sznur turecki. Zobaczyłam piękne sznury na blogu Biżuteria-blond i to mnie bardzo zmotywowało ;)

Mój pierwszy turek jest czarno-pomarańczowy



sobota, 27 września 2014

woskowane perły

Tym razem byłam ciekawa co można zrobić z woskowanych pereł w różnych rozmiarach Oczywiście pierwsza myśl, jaka się pojawiła, to sznur szydełkowy. I tak też zrobiłam ;)
 
 



czwartek, 11 września 2014

złoto, bo się świeci

Klimaty złote mnie opętały i nie chcą opuścić ;) Jeszcze kilka lat temu wyśmiałabym każdego, kto by mi powiedział, że będę nosiła złoto :D A tymczasem......

Złoty pokaz zaczynam od mojej aktualnej zajawki, czyli haft koralikowy.  Kupiłam prostokątny, miodowy kamień. Sama nie wiem po co. Coś kazało mi go kupić :D


Kamień trochę poleżał, bo nie miałam na niego koncepcji. Najchętniej oplotłabym go czarnymi koralikami, ale ile można oplatać tylko w czerń??? Został więc opleciony koralikami TOHO 11/o i 15/o w różnych odcieniach beżu, złota i brązu, wszystko co tylko miałam w tej tonacji się przydało ;) Pierwszy raz oplatałam inny kształt niż okrągły. Pierwszy raz powstała krawatka z trzech koralików. Wszystko wyszło, więc jestem z siebie dumna ;)


Sznur powstał z koralików Preciosa 2.3 z kolorze złota. Bo jak szaleć ze złotem, to już na całego!
 




Z rozpędu powstała złota bransoletka, także z koralików Preciosa, tym razem w rozmiarze 3.1. Ze złotym kotem ;) Bransoletkę zrobiłam na pewną licytację dla chorych kotków. Dochód z jej sprzedaży zasili leczenie małych kociaków. Miło zrobić coś, co sprawia przyjemność, a przy okazji pomaga.
 
Ostatnia złota rzecz, to również bransoletka, tym razem złoto-czarna spirala. Powstała z koralików Preciosa w rozmiarach: 4.5, 3.1, 2.5.
 


sobota, 30 sierpnia 2014

kot opleciony koralikami

Motyw kota, to mój ulubiony motyw, nie tylko w biżuterii. Tym bardziej nie mogłam się powstrzymać, aby nie kupić kilku kaboszonów z kotami.
 
Kaboszon z kotem został opleciony matowymi czarnymi koralikami, zawieszony na metalowej krawatce.
 

 
Użyte koraliki to Toho w rozmiarach 11/o i 15/o.


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

gąsienica z zygzakiem

Już dawno nie robiłam gąsienicy. Tym razem naszła mnie ochota na wzorkową gąsienicę. Matowa czerń została przełamana złotym zygzakiem i pomarańczowymi wypustkami. Bransoletka oprawiona w elementy w kolorze miedzi.
 
Wzór pochodzi ze strony Weraph. Bransoletka zrobiona z koralików Toho 11/o oraz 8/o.
 

 
 

czwartek, 31 lipca 2014

suszone kwiaty

Jak tylko zobaczyłam kaboszon z suszonymi kwiatami stwierdziłam, że muszę taki mieć ;)

W przeciągu dwóch dni został opleciony koralikami, a w kolejnych dwóch dniach powstał sznur, na którym cały wisiorek zawisł. Jest jasny, delikatny i typowo letni.
 


 
Kaboszon opleciony koralikami Toho 11/o, natomiast sznur powstał z maleńkich koralików Preciosa 1.9 w perłowym kolorze, z lekko opalizującą powłoką.

czwartek, 24 lipca 2014

kolor opleciony czernią

Na moim blogu były już motywy czarno-kolorowe. Była czarno-pastelowa bransoletka, był czarny naszyjnik z kolorowymi kroplami. Jak widać jeszcze nie wyczerpałam tematu i teraz powstał czarno-kolorowy naszyjnik metodą haftu koralikowego.
 
Jestem z niego bardzo dumna, bo nie wierzyłam, że wyjdzie tak fajnie. Do tej pory byłam zaledwie trzy razy na warsztatach z haftu i zawsze coś szło nie tak ;)
 
Wisior jak dla mnie jest idealny ;) Już szyje się następny!
 

Początkowo kolorowy kaboszon miał być oprawiony tylko w czarne koraliki, ale po drodze wpadłam na pomysł kolorowego rzędu.
 

 
Kaboszon oprawiony w czarne koraliki Toho 11/o, sznur koralikowo-szudełkowy powstał z czarnych koralików Preciosa 2.3.

niedziela, 20 lipca 2014

haft koralikowy: drugi wisiorek

Wreszcie mogłam zrobić przyzwoite zdjęcia mojemu wisiorkowi ;)
Jest lepszy od pierwszego i nadaje się do noszenia, więc chwilowo eksploatuję go intensywnie. Przyciąga oko i ciekawość. Bardzo go lubię ;)
 

 
Medalion zrobiony z koralików Toho w dwóch rozmiarach 11/o oraz 15/o. Mój kolejny naszyjnik już się szyje, mam nadzieję, że nie braknie mi werwy, aby go wykończyć i zaprezentować ;)

czwartek, 17 lipca 2014

podwójna błyszcząca czerwień

W tak zwanym międzyczasie powstała podwójna czerwona bransoletka, bardzo błyszcząca z Toho Hex w kolorze Opaque-Lustered Cherry. Niby prosta, ale jednak coś w sobie ma ;)


 
Poza tym systematycznie powstają bransoletki z kotami, bo jak ktoś jest kociarą, to jest kociarą. Nic tego nie zmieni :D

Cieniowany lawendowo-fioletowo-popielaty kordonek i koraliki Preciosa.