Pierwszy ze zrobionych koszyczków. Tulipany
Koraliki to moje hobby, a może nawet uzależnienie ;) Tutaj możesz zobaczyć moje prace. Serdecznie zapraszam!
poniedziałek, 1 sierpnia 2016
piątek, 15 lipca 2016
kartka na rocznicę ślubu
Uczestniczenie w imprezie - niekoniecznie.... ale zrobienie kartki okolicznościowej - z wielką przyjemnością ;)
wtorek, 5 lipca 2016
w trakcie pracy
Ten koszyczek chciałam pokazać, jak już będzie skończony... Ale pokazuję go w trakcie pracy, bo boję się, że nawet nie zdążę zrobić mu porządnego zdjęcia, jak mi go zabiorą :(
Dzwonię do mamy. Opowiadam, że ozdabiam kobiałkę... Mama słucha, przytakuje i wykazuje zainteresowanie umiarkowane... Mam dwa takie koszyczki, więc pytam czy będzie chciała jeden. Pada lakoniczna odpowiedź, że chętnie....
Zaczynam robotę i to zdjęcie, które jest powyżej, cykam komórką i wysyłam do mamy.... Nie mija 30 sekund, jak mama dzwoni: "Ela! Ale cudo! A zrobisz mi takie dwa? Bo ja chcę dwa, kwiatki na oknie sobie do tego wsadzę... Mogą być dwa różne od siebie!".......... Miałam koszyczek niestety. Tak to już mam z mamą :D
niedziela, 26 czerwca 2016
naszyjnik z rzemieni
Tak mnie coś naszło na prosty naszyjnik na bazie rzemieni. Błyszczące, szyte rzemienie w kolorze złota i jasnego fioletu. A na to ceramiczne przekładki.
sobota, 11 czerwca 2016
quillingowa biżuteria
Tak mnie coś naszło, żeby sprawdzić quillingową biżuterię. Raczej nie stanie się moim uzależnieniem, ale nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała ;)
Na pierwszy ogień poszły kolczyki. Zrobione z pasków w kolorze starego złota. W centralnej części umieściłam kryształek rivoli. Bo ja lubię jak biżuteria ma błyszczący akcent ;)
Następny miał być wisiorek, ale powstały kolejne kolczyki. Wreszcie użyłam cieniowanych pasków, które czekały w pudle ponad rok na swój debiut ;) No i mogłam poszaleć z kolorem! I tym razem kolczyki wykończyłam kryształkiem.
Przy pierwszych kolczykach powtarzałam, że papierowa biżuteria mnie nie kręci. No ale jak już zaczynam przegrzebywać Internet, znajduję takie cuda, które od razu chcę przetestować. W taki oto sposób trafiłam na te filmiki https://www.youtube.com/user/Karenmarieklip/videos
I od oglądania przeszłam do rękoczynów ;) Powstał wisiorek w mojej ulubionej kolorystyce. Pracochłonne nieziemsko!
Biżuteria została polakierowana i jest bardzo solidna. Wiele osób zwraca na nią uwagę i nie bardzo wierzy, że to wszystko z papieru ;)
Czy powstaną kolejne egzemplarze? Nie mówię NIE. Kilka pomysłów mam już w głowie ;)
Przy pierwszych kolczykach powtarzałam, że papierowa biżuteria mnie nie kręci. No ale jak już zaczynam przegrzebywać Internet, znajduję takie cuda, które od razu chcę przetestować. W taki oto sposób trafiłam na te filmiki https://www.youtube.com/user/Karenmarieklip/videos
I od oglądania przeszłam do rękoczynów ;) Powstał wisiorek w mojej ulubionej kolorystyce. Pracochłonne nieziemsko!
Biżuteria została polakierowana i jest bardzo solidna. Wiele osób zwraca na nią uwagę i nie bardzo wierzy, że to wszystko z papieru ;)
Czy powstaną kolejne egzemplarze? Nie mówię NIE. Kilka pomysłów mam już w głowie ;)
poniedziałek, 6 czerwca 2016
kratka
Bransoletka w kratkę, zrobiona dla Mamy, tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam zrobić podobną dla siebie. Moja jest z dodatkiem różu, chociaż niewykluczone, że powstanie jeszcze jedna z fioletem ;)
Na fali ochoty do roboty, której ostatnio niewiele, zrobiłam też bransoletkę w kratkę na aukcję charytatywną, żeby chociaż trochę w ten sposób wspomóc Fundację.
Wreszcie wykorzystałam styropianową rękę ;) Zamówiłam ją już dobrych kilka miesięcy temu. Powiedziałam mamie, że jak przyjdzie przesyłka, to żeby otworzyła, bo będzie tam czeski ołówek i kolorowe wkłady. Dzwoni do mnie telefon, odbieram, a tam mama: "Ela! w tej przesyłce jest jakaś ręka!!!" ;)
Może jeszcze kiedyś zrobię coś w kratkę, ale jak znam siebie, będę raczej chciała wypróbować jakiś nowy wzór ;)
sobota, 4 czerwca 2016
Dzień Mamy
Wiadomo, że dla Mamy musi być coś własnoręcznie zrobionego ;) Do książki dorzuciłam więc kartkę, bo nigdy nie ma okazji dać Mamie, a wiem, że jej się bardzo podobają. No i oczywiście bransoletka. Kratki Mama jeszcze nie miała, więc już ma :D
niedziela, 15 maja 2016
długie naszyjniki
Moja koleżanka miała wizję naszyjnika i zwróciła się do mnie. Miałam urzeczywistnić wizję! Więc wzięłam Katarzynę do sklepu z milionem koralików, żeby coś sobie wybrała :P Z Jej wizji i zakupów i mojego wkładu pod postacią niezbędnych narzędzi powstał taki oto naszyjnik.
Długość niemal do pępka ;) Zrobiłam, ale jakoś nie byłam przekonana do swojego dzieła. Chyba nie moja bajka... Naszyjnik mocno błyszczący! To co sroki lubią najbardziej. Chyba dlatego jakoś tak chodził mi po głowie jeszcze przez dłuższy czas ;)
Jednak jakaś mała ochota pozostała na posiadanie takiego naszyjnika :P Niby nie, ale jednak! Wyruszyłam do wspomnianego sklepu i zakupiłam niezbędne produkty.
Mój jest zupełnym przeciwieństwem. Czarny z delikatnym dodatkiem opalizujących koralików szlifowanych. Też się świeci! :P
Dorzuciłam oplecioną koralikami kulkę. I jeszcze dorzuciłam frędzelki z kryształków. Możliwe, że jeszcze ulegnie modyfikacji, bo coś te frędzelki średnio mi leżą;)
Wiadomo komu spodobały się najbardziej.....
sobota, 7 maja 2016
kolejne podejście do szkła weneckiego
Poprzednie szkło weneckie jakoś nie przypasowało mi do gustu. Zostało przekazane na charytatywny bazarek na rzecz kotków, a u mnie zrobiło się wolne miejsce na kolejny eksperyment ze szkłem weneckim :D
Tym razem zakupiłam wisior w kolorach czerni i złota. Do tego zrobiłam czarny sznur. I to jest chyba to ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
